• Wpisów:89
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:38
  • Licznik odwiedzin:12 851 / 1836 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jako że sezon ślubny w pełni, trochę ostatnio kombinuję ze ślubnymi uczesaniami..
Jestem jak zwykle zwolenniczką delikatnych, kobiecych upięć i do takich zawsze namawiam przyszłe panny młode






No i coś ze staroci, które już się tu przewijały, ale w wersji ślubnej również zdadzą egzamin



A Wy na co stawiacie? Delikatne, kobiece upięcia czy szalone koki/loki?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
..z kilku ostatnich sesji..
i mały miksik z backstage'u
I to jest właśnie to, co tygryski lubią najbardziej!
 

 
No dobra...po dwóch miesiącach olewania pingera zaczęłam zaglądać od czasu do czasu, przeglądać, podczytywać.. po kolejnym miesiącu wróciła mi chęć do udzielania się no i oto jestem i oto piszę

Nno, to zaczynamy cykl fryzurek "na szybko, do pracy", kiedy to człowiek pędem w locie pakuje torebkę, drugą ręka malując oko, w międzyczasie gubiąc, depcząc i zaplątując się w poszczególne części garderoby... po czasie nudzi się tradycyjny ekspresowy zaczes typu kucyk lub rozpuszczone włosy To może coś dla odmiany? Na przykład taka modyfikacja kucyka, do zrobienia w 3 minuty:


A robimy tak:
Dzielimy włosy (w kucyku lub rozpuszczone, jak kto woli)na dwie części, każdą z nich skręcamy wokół własnej osi- *w tą samą stronę!*
Owijamy wokół siebie te dwa pasma, ale *uwaga* - w przeciwnym kierunku niż były poprzednio skręcone!
I finito! Proste? Prooste




A na deser dzisiejsza czerwonowłosa Karolajna:



Udanego weekendu kobitki:
 

 
Jakoś nie mam weny pisać ostatnio.. natomiast wena do czesania towarzyszy mi niezmiennie
Wyczesane znajomej na wesele:

Wszystkim szczęśliwcom niepracującym dziś życze udanego weekendu i spadam do pracy
 

 
Zarządzam definitywnie koniec zimowego lenistwa!! Dostałam wczoraj zdjęcia z backstage'u naszej sesji sobotniej i niestety stwierdzam fakt iż mój tyłek zaczyna znów żyć własnym życiem a już miałam nad nim kontrolę.. Koniec beztroskiego wylegiwania się w wolnych chwilach, koniec objadania się słodyczami! (to akurat będzie ciężkie do wykonania..) No niestety, jak człowiek chce wiosną się wcisnąć w obcisłe rurki to musi wziąć się w garść A jak człowiek sobie za dużo pozwalał w miesiącach jesienno- zimowych to teraz będzie miał za swoje. Zaraz sobie walnę jakiegoś zdjęciowego motywatora na lodówkę, na pulpit i wszędzie gdzie się da I do boju!

Ach, no i o włosach jeszcze..
W poszukiwaniu idealnego sposobu na loczki:

Wieczorem umyłam włosy i kiedy podeschły zakręciłam w luźne ślimaczki. I do spania
*Efekt?*
Mnie nie zadowala. Z włosów zrobił się puch, taki pudel na końcówkach. Nie jest to dobry sposób dla cienkich włosów, ale myślę że na grubych i cięższych dałby radę. Następnym razem wypróbuję delikatniej je skręcić, może będzie lepiej. Plusem jest trwałość takiej fryzury- loczki miałam cały dzień, a najładniejsze zrobiły się dopiero wieczorem. No i oczywiście kolejny plus jest taki, że nie torturujemy włosów lokówkami.
A jeśli już o lokówkach mowa, to ostatnio po raz pierwszy użyłam mojej lokówki stożkowej (aż dziw bierze, że do tej pory nie miałam z taką do czynienia). *Rewelacja!* No tak przepiękne loki robi że och i ach W najbliższym czasie pokażę Wam na pewno!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chyba się polubimy z panem aloesowym Mam dziś takie mięciutkie włosy, że mam ochotę cały czas ich dotykać Chociaż tak na prawdę ciężko stwierdzić czyja to tak na prawdę zasługa, bo ciągle siedzę z jakąś maską, odżywką, olejem.. ale fakt faktem że po dzisiejszym myciu włosy są.. hm..inne Oby tak dalej!

Po lewej z lampą, po prawej bez.

Miałam dziś okazję czesać do sesji dwie piękne modelki Jestem bardzo zadowolona z efektów, mimo że wszystko było robione na szybko, bo studio mieliśmy tylko na 4h.. Już nie mogę się doczekać zdjęć!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
KOLEJNY szampon zawitał w mojej łazience. *Ko-lej-ny* . Jestem totalnie nieodporna na jakiegokolwiek rodzaju promocje. Kiedyś miewałam w łazience JEDEN szampon, a kolejny kupowałam po wykończeniu go. Teraz mam *sześć* . Mam też poważny kryzys finansowy ale weź tu głupiej babie wytłumacz że oszczędzać trzeba, gdziee tam, piękne włosy ważniejsze!
Wczoraj przeglądając bloga Anwen trafiłam na entuzjastyczną, kuszącą recenzję tego szamponu:


A dziś z samego rana wpadła mi w łapki gazetka z Superpharmu..


Zapewne miał to być dla mnie test silnej woli, który oczywiście zawaliłam po całości i na pewno poniosę tego konsekwencje, o ja biedna nieszczęśliwa
No ale że akurat przecież *musiałam* akurat znaleźć sobie jakiś krem do twarzy na dzień toteż padło na ten-
I dzięki temu aloesowy szampon jest mój za caałe 6zł.
*Miała już któraś z Was kosmetyki tej firmy? Jakieś opinie..?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam ostatnio trudny okres. Żyję tylko pracą, siedem dni w tygodniu, od rana do wieczora. Nie mam czasu dla rodziny, przyjaciół, nawet dla siebie. W dodatku firma rozwija się bardzo powoli a stresujące sytuacje mnożą się. Kryzys dopadł mnie jakiś tydzien temu. Tysiąc pytań, wątpliwości czy to wszystko ma sens, czy w końcu coś się uda zrobić tak do końca, zrealizować plany, marzenia. Zmęczenie, zarówno fizyczne i psychiczne brało górę i miałam ochotę się poddać, odpuścić.
W takich chwilach szukam zawsze inspiracji, motywacji do działania, czegoś co doda mi sił. Tym razem zaczęło się od tego kawałka:
Usłyszałam w radiu, znalazłam na necie, obudziła się we mnie jakaś pozytywna energia. W dodatku Misiek mój kochany widząc, że tracę wenę i chcąc mnie zmotywować przejął mój dotychczasowy sposób bycia i zaczął mnie zasypywać pomysłami, planami, przypominać mi moje własne słowa sprzed jakiegoś czasu, że przecież wszystko musi się udać tylko nie możemy się poddać. No i chyba wraca mi chęć do działania Przecież tak naprawdę realizacja każdego, jakiegokolwiek marzenia jest tylko kwestią uporu, determinacji i czasu. Jeśli się nie poddamy po drodze- nie ma opcji, żeby cel nie został osiągnięty. Zmęczenie, zwątpienie po drodze jest naturalne, zdarza się. Najważniejsze, żeby nie porzucać swoich planów. Odpocząć, zdystansować się, popłakać w kąciku a potem ruszyć do boju ze zdwojoną energią, bo przecież rezygnacja i narzekanie nie przybliży nas do celu, prawda? A więc uśmiech i do dzieła- co by nie było, w końcu będzie dobrze!



Udanego tygodnia!
  • awatar CayennePepper: Głowa do góry! Każdy miewa lepsze i gorsze dni, jeśli dzisiaj ogarnęły Cię złe myśli, staraj się przez cały dzień je odsuwać na bok, a wieczorem zrobić wieczór "dobroci dla samej siebie";) Zobaczysz jutro wstaniesz z innym nastawieniem;) Trzymam kciuki;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
no właśnie. Z dość kontrowersyjnym składnikiem
Pamiętam, że wśród odżywek jakie robiła mi w dzieciństwie mama była odżywka z naftą. Ale do tej pory byłam przekonana święcie iż była to popularna wśród włosomaniaczek nafta kosmetyczna. A tu niespodzianka- otóż okazuje się, że na włosy jeszcze lepiej działa nafta *oświetleniowa* ..
Ufam mojej mamuśce w tej kwestii w 100%, więc nie zważając na okropny smród nafty oświetleniowej włączam tą oto odżywkę do mojego planu walki o bujną czuprynę Swoją drogą wspominałam już chyba kiedyś, że mój dziadek stosując taką odżywkę w wieku 70-kilku lat miał naprawdę imponujące włosy i nie mówię tu o efektach stosowania przez całe życie wystarczy być cierpliwym przez kilka tygodni- efekty murowane
*Ale do rzeczy
*1 łyżka nafty oświetleniowej*
*1 żółtko*
*1 łyżka oliwy z oliwek/ olejku rycynowego* ( ja mieszam trochę tego i trochę tego)
*Sok z cytryny* - na oko, tak żeby konsystencja nie była za rzadka, bo wtedy trudniej się nakłada.

Wcieramy dokładnie w skórę głowy, a to co zostanie można wetrzeć we włosy. Owijamy folią i ręcznikiem i chodzimy tak sobie z pół godziny, po czym myjemy włosy. Niestety zapachu nafty nie da się tak od razu do końca zmyć, polecam mycie szamponem lub odżywkę o intensywnym zapachu W każdym razie uważam, że warto się poświęcić raz w tygodniu i mam taki zamiar

A na deser kilka fryzurek. Nie mam ostatnio kogo ani kiedy czesać, na Święta dopadłam siostrę i pomęczyłam ją trochę, na więcej mi nie pozwoliła



  • awatar urodowapasjonatka: wow,fryzurki zajebiste ;)
  • awatar gokowiczka: balabym sie uzyc takiej nafty ;p
  • awatar panna Julianna: @Millii: Tak właśnie planuję zrobić porównanie przed i po, z tym że tu jakiekolwiek efekty będą po dłuższym czasie i póki co nie ma co porównywać, a robię też inne zabiegi więc efekt będzie raczej zbiorczy :) Ale na pewno będę Wam zdawać relację jakie mam odczucia co do tej nafty przy dłuższym użyciu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
One day baby we will be old,
Oh baby will be old
and think of all the stories
that we could have told..
Melancholijny nastrój mnie dopadł nie wiedzieć czemu.
Nie, właściwie to wiem czemu. Bynajmniej nie z powodu pogody, już dawno przestałam obwiniać pogodę za chaos w mojej głowie.
 

 
Odkąd skupiłam się na intensywnej pielęgnacji włosów minęło trochę ponad tydzień, a mi się wydaje, że już widzę jakieś efekty.. hmm, oby tak dalej Samo podcięcie końcówek wystarczyło, żeby włosy wyglądały o niebo lepiej. I tak sobie patrzę na mojego kucyka a on jakiś jakby dorodniejszy takie jakieś cięższe te włosy, nie latają jak piórka.. oj motywuje mnie to do dalszego działania, motywuje


Teraz siedzę z kolejną domową cuchnącą odżywką na głowie, ale czego się nie robi, żeby być piękną! Jutro podzielę się z Wami przepisem, a teraz uciekam zmywać łepek i wietrzyć mieszkanie z moich odżywkowych zapachów
  • awatar Millii: ja nie mam zaufania do domowych mikstur, bo już tyle ich wypróbowałam, że zwątpiłam w sens ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chcąc nie chcąc powracam do szarej rzeczywistości po leniwej niedzieli u rodziców... Ach.. słodkie lenistwo, objadanie się po uszy, wesoły wieczór przy drinkach, w domu cieplutko i rodzinnie a za oknem deszcz.. Szkoda że wszystko co miłe tak szybko się kończy.. W najbliższej przyszłości nie zapowiada mi się ani jeden wolny dzień, nie pozostaje nic innego jak wziąć się w garść i do działania!
Pocykałam trochę ostatnio i teraz będę Was zadręczać zdjęciami, ha! Na początek malutki weekendowy fryzurowy mix:


A teraz coś dla koneserów.. osób o wybitnym guście, wyczuciu stylu, będących na czasie z najnowszymi trendami ...
Just kidding.
Polecam kliknąć żeby powiększyć. Warto
Jak dla mnie purchawka miszcz hahahaha
Inspiracje w sam raz na karnawał
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czyli jeden z moich sposobów na odzyskanie gęstej i mocnej czupryny
Czego nam potrzeba?
Czarnej rzepy
miseczki
tarki, najlepiej z drobniutkimi oczkami
lnianej ściereczki

I jedziemy:
Myjemy rzepę i obieramy. *Jednorazowo wystarczy połówka rzepy, ponieważ odżywkę nakładamy tylko na skórę głowy a nie na cale włosy.*
Ścieramy połówkę rzepy na tarce, tak żeby dało się wycisnąć sok. Rzepa bywa sucha, ale nie dajcie się zmylić, kiedy starłam moją wyglądała jak suche wiórki a jednak po wyciśnięciu soku spokojnie starczyło go na dokładne natarcie skóry głowy.
Ze startych rzepowych wiórek wyciskamy sok przez lnianą ściereczkę. I już Sok wcieramy w skórę głowy, zawijamy folią, ręcznikiem i staramy się wytrzymać ok 30 min. *Uwaga: Niesamowicie piecze!* Ale dla pięknych włosów warto się przemęczyć Zresztą to pieczenie ustaje po ok 10- 15 minutach A efekty są gwarantowane, trzeba jedynie cierpliwości. Wyczytałam gdzieś że dobrze nakładać taką odżywkę co 3 dni, ale myślę, że raz w tygodniu póki co wystarczy.

*I trochę konkretów- jakie właściwości ma rzepa?*
-bakteriobójcze
-regenerujące
-przyspiesza porost włosów (poprawia ukrwienie skóry)
-pomaga w walce z łupieżem i przetłuszczaniem się włosów

Uwielbiam domową pielęgnację, coś czuję, że rzepa na dobre zagości w mojej lodówce
  • awatar urodowapasjonatka: fajny pomysł ;)
  • awatar pieguusek: myślałam, że ta maseczka będzie bardziej skomplikowana.. może sięę skuszę na nią ;) bardzo przydatna notka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właśnie siedzę z domową odżywką z czarnej rzepy na głowie.. Zdecydowałam się na tą torturę ze względu na moje noworoczne postanowienie numer 1 - *ratować swoje nieszczęsne włosy* , które już daawno nie były w naprawdę dobrej formie.
Jako dziecko miałam je gęste i mocne, teraz mimo, że praktycznie nie farbuję, nie prostuję, rzadko kiedy kręcę, suszę tylko od czasu do czasu i ogólnie dbam o nie, są cienkie i bardzo delikatne. A więc akcja włosy- START
Pamiętam, że mama robiła mi różne domowe odżywki gdy jeszcze wystawałam głową ledwo ponad stół , również tą z rzepą ale... cholera, nie pamiętałam, że to AŻ TAK PIECZE! *Przepis i wrażenia jutro* , a póki co- tak prezentują się moje kudełki:

Może nie do końca to zdjęcie oddaje rzeczywistość, kolor mam jednolity i włosy są raczej błyszczące, ale cienkość widać nie dorobiłam się jeszcze porządnego aparatu
Generalnie plan jest taki- codziennie coś dobrego dla włosów. Nno.. może co drugi dzień
A to mój ciągle powiększający się arsenał
I idę zmywać rzepę Koniec męki
  • awatar urodowapasjonatka: jakie ładne włosy :)
  • awatar Imdoru: Cienkie i delikatne, ale piękne. Żeby ci kiedyś nie przyszło do głowy ich ściąć :D .
  • awatar Gość: JEEEEEEZU, cudowne włosy ;o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
.. gdzie, kiedy i jak uciekł rok 2012?? Czy Wam też tak czas zapiernicza?? Przecież dopiero co był poprzedni Sylwester, a tu znów..Oj latka lecą, lecą
Ten rok był dla mnie baardzo dobry, a zaczęło się od tego, że po raz pierwszy udało mi się dotrzymać noworocznych postanowień- zmieniłam swój tryb życia na bardziej aktywny, zaczęłam zdrowiej się odżywiać i dało mi to takiego pozytywnego kopa, że późniejsze wydarzenia potoczyły się błyskawicznie, zmiana za zmianą i skutkiem tego jest choćby mój powrót do Polski i kochanego Wrocławia oraz własna firma.. Na ten rok mam jeszcze więcej postanowień i już nie mogę się doczekać ich realizacji I choć wiem, że droga do spełnienia moich marzeń jeszcze długa, to mam mnóstwo entuzjazmu,poczucie mocy i wiarę, że wszystko jest możliwe! *I tego Wam życzę na Nowy Rok kochane kobitki- uwierzcie w siebie i swoje marzenia!*
 

 
Byle nie siłę, bo kogoś zajebię. Toż w tych ludzi jakiś szatan przed świętami wstępuje!! Dziki tłum z szaleństwem w oczach gotowy zdeptać i stratować każdego kto stanie na drodze do upragnionej kiełbasy/ciasta/czekolady czy cholera wie czego. Ot, praca w handlu. Brak wolnego dnia od trzech miesięcy też robi swoje- moja cierpliwość powoli się kończy. Mimo to uśmiecham się uprzejmie i tylko czasem wymknie mi się jakaś zgryźliwa uwaga. Co i tak nawet w 1% nie oddaje tego co mi się w środku kotłuje i ciśnie na zewnątrz. Tęsknię do przedświątecznych przygotowań, do pieczenia pierniczków, sprzątania, prania, dekorowania domu..a przeglądając Wasze blogi z setkami pięknych świątecznych zdjęć aż mi się łezka w oku kręci. Niestety w tym roku to wszystko mnie nie dotyczy, w domu syf jakby tajfun przeszedł, choinki ni ma, zresztą jakichkolwiek oznak świąt brak, ale obiecuję sobie, że w przyszłym będę miała prawdziwe święta! A póki co zaciskam zęby i wracam do boju. I odliczam dni- jeszcze tylko dziś i dwa kolejne... jupii Mam nadzieję, że oczekujecie świąt w przyjemniejszym nastroju niż ja
 

 
Gorący przedświąteczny okres, od rana do nocy w pracy, nie czeszę, w zasadzie nie robię nic oprócz pracy.. Za to mam już parę pomysłów jakimi się z Wami podzielę, w nowym roku wracam do czesania i w końcu to "czesze" w nazwie mojego bloga będzie miało jakiś sens bo póki co jestem tylko zapracowaną, nie czeszącą panną Julianną Ale żeby nie było, że nic nie wnoszę, podzielę się z Wami, jak obiecałam opinią o serii do włosów zniszczonych z Ziai.. Co prawda stosuję ją od niedawna ale jakąś tam opinię już mam..

No więc... szału nie ma, d*** nie urywa Ale zacznijmy od pozytywów- Szampon pięknie pachnie, ma przyjemną konsystencję, na składzie się nie znam więc nie komentuję *Piękny zapach tyczy się całej serii.* Maska jak maska, też szału nie robi.. Szczerze mówiąc jakichkolwiek efektów na moich włosach brak. Natomiast od odżywki w sprayu bez spłukiwania oczekuję o wiele więcej, ta niestety nie ułatwia wcale rozczesywania, a moje włosy i tak nie należą do plączących się. Po zastosowaniu wszystkich trzech lub też dwóch (bez maski) specyfików moje włosy są takie dość jakby.. szorstkie..hmm sama nie wiem jak to ująć, nie zbyt przyjemne w dotyku w każdym razie. *Nie chcę tu jakoś specjalnie Was zniechęcać* - wiadomo, że ten sam kosmetyk może na różne osoby działać totalnie inaczej, moja opinia jest podparta wyłącznie testami na mojej własnej łepetynie, najlepiej przekonać się samemu
Podsumowując- lekki, zwykły szampon na co dzień, odżywki- lepsze takie niż żadne
Ale i tak w moim przypadku nic do tej pory nie pobiło zestawienia Radical/Babydream+ maska/odżywka z Alterry granat i aloes, chociaż blisko był szampon i odżywka z Timotei Jerycho Rose Intensywna odbudowa (polecam, naprawdę super!).
Tym oto pozytywnym akcentem zakańczam mój monolog na dziś dziękuję, dobranoc